|
|
W końcu lat 60-tych zakłady lotnicze kilku panśtw świata, wskutek wielu doświadczeń wyniesionych z toczących się
w różnych częściach globu konfliktach lokalnych, rozpoczęły realizację nowych koncepcji samolotów uderzeniowych.
Szczególny wpływ na ten stan rzeczy miały doświadczenia bojowe wyniesione z eksploatacji
modnych w tym okresie samolotów myśliwsko-bombowych. Na przełomie lat 60-tych i 70-tych w przedłużającej się
wojnie w Indochinach m.in. armia USA użytkowała na szeroką skalę samoloty myśliwsko-bombowe F-105D.
Rówież "sojusznicy" ZSSR, w tym Syria, Egipt, Jemen, a także Indie szeroko wykorzystywały
samoloty SU-7BMK w prowadzonych przez nie konfliktach zbrojnych. Podczas wspomnianych wojen szybko okazało się iż
właśnie samoloty myśliwsko-bombowe ponosiły największe straty. Obydwa wyżej wymienione typy maszyn był konstrukcjami
bardzo prostymi, tanimi w eksploatacji, o dobrych osiągach, tak więc nierzadko produkowane były wielkoseryjnie.
Jednakże do ich istotnych wad należały często niewielki promień działania, słabe opancerzenie, uboga awionika oraz
niewielki udźwig. Toteż, w wyniku zaczerpiętych doświadczeń, we wszystkich większych armiach lotniczych pojawiło się
zapotrzebowanie na wyspecjalizowany, slinie uzbrojony samolot szturmowy. W Stanach Zjednoczonych doprowadziło to do
zainicjowania w dniu 6 marca 1967 roku programu AX COIN, który następnie wyłonił prototyp XA-9, zaprojektowany w zakładach
Northrop, oraz XA-10, zbudowany w przedsiębiorstwie Fairchild. Natomiast nieco inaczej wyglądały sprawy w Związku
Radzieckim, gdzie już przed II Wojną Światową m.in. biura konstrukcyjne OKB Iłuszyna oraz OKB Suchoja rozpoczęły prace nad
samolotami tego typu. Już wkrótce zaowocowało to powstaniem w zakładach Iłuszyna samolotu szturmowego IŁ-2
"Szturmowik" - maszyny, która niezmiernie wsławiła się podczas trwania
"Wojny Ojczyźnianej" i dowiodła swojej skuteczności bojowej. Już po wojnie,
w związku z pojawieniem się pierwszych silników odrzutowych, w roku 1948 rozpoczęto prace nad nowoczesnym odrzutowym
szturmowcem IŁ-40. Prototypową maszynę oblatano 7 marca 1953 roku. Jednakże postęp badań nad nowymi samolotami tego
rodzaju został wkrótce zahamowany. Był to bowiem początek epoki Chruszczowa oraz ery atomowej. Wraz z jej nastaniem
światowe mocarstwa stopniwo zmieniały swoje doktryny wojenne, stawiając za priorytet rozwój broni jądrowej oraz środków
do jej przenoszenia. Zmiany zaszły również w lotnictwie, w którym zarzucono budowę samolotów wyspecjalizowanych
m.in. na rzecz maszyn myśliwsko-bombowych, przystosowanych również do szybkiego przenoszenia taktycznych ładunków
jądrowych. Jednakże doświadczenia ze wspomnianych powyżej konfliktów prowadzonych w latach 60-tych wykazały właśnie
potrzebę powrotu do idei silnie uzbrojonych samolotów typowo szturmowych. Zwolennikiem owej koncepcji w ZSRR był m.in.
ówczesny dowódca WWS generał A. Jefimow, który nieustannie dowodził ciągłej przydatności na polu walki maszyn bojowych
rodzaju IŁ-2 czy niedoszłego IŁ-40. W związku z tym w marcu 1968 roku Ministerstwo Obrony zleciło przemysłowi lotniczemu
opracowanie programu nowego samolotu szturmowego ("LSSh"). Jego celem było stworzenie konstrukcji, charakteryzującej się
bardzo bogatym zestawem uzbrojena o masie do 4000kg, prędkością maksymalną rzędu 800-1000 km/h i
dużą odpornością na uszkodzenia, a więc o wysokiej zdolności przetrwania na polu walki.
Ponadto nowa maszyna musiała być łatwa w budowie oraz tania w eksploatacji. Co więcej, przyszły samolot musiał być zdolny
do efektywnego przeprowadzania operacji bojowych na niskim pułapie oraz operowania z prowizorycznych lądowisk. Do konkursu
przystąpiły cztery biura konstrukcyjne. OKB Iłuszyna, mające niegdyś monopol na tego rodzaju samoloty, "odkurzyło" projekt
Iła-40, przekształcając go w samolot IŁ-42. OKB Jakowlewa rozpoczęło przeprojektowywanie bombowca Jak-28, przebudowując go
wkrótce w prototyp lekkigo samolotu uderzeniowego Jak-25LSh. Z kolei OKB Mikojana zainicjowało prace nad szturmowymi wersjami
myśliwców MiG-21 oraz MiG-23. Doprowadziło to do powstania makiet samolotów MiG-21Sh oraz MiG-27Sh, obydwu opartych na
samolocie MiG-21F/P, przypominających nieco ogólnym układem brytyjski samolot Hawker Hunter. Rozważano także nieco inny
projekt MiG-2711. Natomiast w zakładach Suchoja
koncepcję hipotetycznego "Szturmowika" opracowywał zespół pod kierunkiem inż. Olega Samojłowicza, asystowanego przez D.N.
Gorbaczewa, L.W. Iwaszeczkina, W.M. Lebiediewia oraz A. Monaczewa. W badaniach wykorzystano również prace I.W. Sawczenki nad
projektem SPB. W tym czasie pełną parą szły również badania nad bombowcem taktycznym T-6. Z kolei program samolotu szturmowego
w zakładach Suchoja oznaczono wkrótce jako T-8. Ogólna koncepcja T-8 była wielokrotnie zmieniana. W całości prac brał udział
również sam P.O. Suchoj. Najważniejszą zmianą sugerowaną przez Suchoja, zanim oficjalnie zgłoszono projekt do konkursu na
samolot "LSSH", była instalacja w prototypie pary silników Mikulin RD-9B o mocy 29,5 kN, będących pochodną silników
turboodrzutowych MiGa-19. Ostatecznie, w wyniku rozstrzygnięcia konkursu, w czerwcu 1970 roku Ministerstwo Obrony ZSRR powierzyło
OKB im. P.O. Suchoja kontynuowanie prac nad samolotem T-8 w zakładach w Nowosybirsku i właśnie owej maszynie
poświęcone będzie niniejsze opracowanie.
Początkowo przewidywano, iż pierwszy prototyp zostanie zbudowany jeszcze przed końcem 1970 roku, jednakże termin ten został
znacznie przesunięty z powodu dodatkowych wymagań postawionych przez wojsko. Oprócz polececia zwiększenia masy przenoszonego
uzbrojenia do 5000kg oraz maksymalnej masy startowej z 10500 do 12500kg, zalecono również podniesienie
wartości maksymalnej osiąganej prędkości do 1200 km/h. Spowodowało to jednak ostry opór konstruktorów T-8,
argumentujących, iż wyższa prędkość nie poprwawi w znaczącym stopniu walorów bojowych T-8 przy wypełnianiu zadań bliskiego
wsparcia. Wiedziano to zresztą z doświadczeń z eksploatacji myśliwsko-bombowych SU-7BM. W tym czasie zaszły w zespole zmiany
kadrowe: Oleg Samojłowicz został przeniesiony do zespołu realizującego program T-10, a kierownictwo nad całością prac powierzono
L.W. Iwaszeczkinowi. Ponadto nowy zespół konstruktorski miał również okazję przyjrzeć się na zdjęciach prototypów XA-9 oraz
XA-10 postępom poczynionym w tym czasie w USA. Jak okazało się, protoplasta samolotu T-8 odbiegała od koncepcji maszyny A-10,
będącej zwycięzcą rywalizacji, jaka miała miejce w Stanach. Sam płatowiec T-8 był raczej zbliżony swą strukturą do prototypu,
który nie został zaakceptowany do produkcji seryjnej - XA-9. 6 czerwca 1972 roku pierwsza makieta T-8 została na lotnisku
Klodinka zaprezentowana władzom państwowym. W roku 1973, zanim prototyp został formalnie zaakceptowany, zmarł Paweł O. Suchoj.
Ostatecznie, po oficjalnym zatwierdzeniu projektu, 6 maja 1974 roku wydano polecenie ukończenia 2 prototypowych płatowców.
Prototyp T8-0 skierowano do prób 12 września 1974. W kolejnym samolocie - T8-1 dokonano montażu systemu nawigacyjno bojowego,
pochodzącego z SU-17M2. Jako stałe uzbrojenie zainstalowano pod kadłubem stanowisko strzeleckie VPU-22 z dwulufowym działkiem
GSh-23, będącym zarazem modyfikacją lawety SPPU-22. Aparatura T8-1 zawierała m.in. dalmierz laserowy FON-1400, dopplerowski
wskaźnik DISS-3 oraz komputer nawigacyjny KN-23, adaptowany z samolotu myśliwsko-bombowego MiG-23B. Już wkrótce, bo w grudniu
1974 roku płatowiec został skierowany do centrum badawczego LII im. Żukowskiego. Tam też został poddany próbom m.in. przez
szefa oblatywaczy fabrycznych zakładów Suchoja, Władimira Iłuszyna. W okresie od 25 grudnia 1974 do 3 stycznia 1975
przeprowadzono próby kołowania nowego samolotu po płycie lotniska. Nie obeszło się bez problemów: zawodziła amortyzacja goleni
podwozia głównego, a 11 stycznia łopatki turbiny jednego z silników RD-9B zostały zwichrowane, najprawdopodobniej przez
zanieczyszczenia wessane z płyty pasa startowego. Ostatecznie dziewiczy lot T8-1 odbył się 22 lutego 1975 roku. Uwidocznił on
wiele usterek silników RD-9B. Ponieważ trzeba było także spełnić wymóg ładowności uzbrojenia 5000kg, zapytano o możliwość
zabudowy w prototypie innego zespołu napędowego. Dobrą alternatywą okazał się być silnik Tumańskiego R-95Sh, będący
stosownie przebudowanym wariantem silnika MiGa-21P typu R-13F-300, pozbawionym systemu dopalania. Mimo prymitywnej konstrukcji,
próby zespoły napędowego wykazały wkrótce jego wysoką wydajność oraz niezawodność. Istotną zaletą była także możliwość używania
kilku różnych typów mieszanin paliwowych. Pomimo kłopotów, prototyp T8-1 przeniesiono w celu dalszego przetestowania do ośrodka GLIC w
Achtubińsku. Próby ogniowe samolotu początkowo także nie wypadły zbyt pomyślnie. Piloci testowi narzekali na wibracje oraz
niestabilność powodowaną przez pracę poprzednich silników RD-9B, co dodatkowo podważyło sens ich dalszego stosowania. Problemy
nurtujące pierwsze samoloty T-8 wprost wymusiły na konstruktorach wprowadzenie poważnych zmian. Po zmianie silników na R-95Sh
na początku 1976 roku program przemianowano na T8D, gdzie oznaczenie "D" jest najprawdopodobniej skrótem od
"Dorabotannyj" - "Dopracowany". W międzyczasie, 26 grudnia 1975 roku do testów dołączył drugi prototyp T8-2.
Ten samolot posiadał już tytanowe opancerzenie, hamulce aerodynamiczne oraz nieco zmienione w stosunku do T8-1 usterzenie.
W marcu 1976 roku, po niezbędnej przebudowie oraz instalacji napędu R-95Sh prototyp przemianowano na T8-2D. Stanowisko strzeleckie
VPU-22 zostało zastąpione w T8-2D nowszym stanowiskiem AO-17 z dwoma działkami GSh-30-2,
tym razem zabudowane w kadłubie u dołu nieopodal kokpitu po jego lewej stronie.
W styczniu 1978 roku prototyp T8-2D został odkryty przez amerykański zwiad satelitarny. Otrzymał przy tym w NATO wstępną
nazwę kodową "Frogfoot".
Oprócz samej struktury płatowca T8-2D wkrótce również jego awionika uległa niezbędnym modyfikacjom w celu dalszego polepszenia
uprzednich parametrów bojowych samolotu. Zastosowany układ
nawigacyjno-bojowy z samolotu SU-17M2 został zastąpiony nowszymi modułami, pochodzącymi z kolejnej wersji - SU-17M3.
Dalmierz laserowy FON został usunięty, a na jego miejsce dokonano instalacji znacznie bardziej zaawansowanej stacji
laserowo-optycznej Klon-PS, umożliwiającej naprowadzanie na cele rakiet kierowanych laserowo z rodziny CH-25, a później także
nowszych CH-29. Przy okazji modyfikacji wyposażenia zamontowano także znany z samolotów SU-17M3 oraz MiG-23BN kompleks
nawigacyjny KN-23, radiokompas RW-5M (ARK-15M), celownik optyczny ASP-17BC-8, a zamiast miernika kąta wznoszenia/opadania DISS-3
zamontowano nowszy wskaźnik DISS-7. W tym samym czasie nastąpiły jednak kolejne trudności. W zakładach Suchoja, w wyniku pełnej
realizacji programu T-6 właśnie rozpoczęto produkcję nowoczesnego bombowca frontowego SU-24, a w końcowym stadium opracowań znajdowała
się jego docelowy wariant SU-24M (T-6M). Jako priorytet uznano program ciężkiego myśliwca przewagi powietrznej T-10 (przyszły SU-27),
którego prototyp T-10-1 na domiar złego już od jakiegoś czasu sprawiał dużo problemów i wymagał jeszcze sporo pracy. Aby nie powodować
dalszych opóźnień, konieczne okazało się przeniesienie w połowie 1978 roku przez OKB Suchoja prowadzonych nad T8-2D prac do fabrycznej
wytwórni w Tbilisi, stolicy Gruzji. Tam też zbudowano dwa kolejne prototypy, oznaczone odpowiednio T8-3 i T8-4. Dziewiczy lot obydwu
maszyn odbył się 18 lipca 1979 roku, a intensywne loty testowe przeprowadzano następnie przez cały wrzesień. W celu zintensyfikowania
lotów doświadczalnych zbudowano kolejne płatowce serii prototypowych oraz ostatecznych, przedseryjnych. T8-6 był użytkowany dla
sprawdzenia nowej platformy strzeleckiej AO-17, a T8-9 przekazano do prób z zakresu aerodynamiki płatowca. Wspomniany samolot T8-3
trafił do prób naziemnych w celu przetestowania odporności na ostrzał z rónego rodzaju broni. Z kolei T8-4, po kilku poprawkach, został
w marcu 1981 roku poddany oficjanym próbom państwowym w celu zakwalifikowania go jako przyszłęgo wyposażenia jednostek szturmowych
Sił Powietrznych. Piąty prototyp T8-5, który dołączył do programu badawczego na początku 1980 roku, uległ rozbiciu dnia 23 czerwca 1980
roku wskutek przekroczenia podczas wykonywania manewru dopuszczalnego przeciążenia. W wypadku zginął pilot oblatywacz J.A. Jegerow.
Na prototypie T8-10 przeprowadzono próby ogniowe z użyciem uzbrojenia podwieszanego pod pylonami zewnętrznymi, testując jednocześnie
m.in. nowe rakiety niekierowane S-8 w zasobnikach B8M mające w założeniu wyprzeć starsze S-5. Samolot T8-11 był pierwszym z serii o
nieco powiększonych klapach skrzydłowych oraz ulepszonym, czteroczęściowym hamulcem aerodynamicznym. Kolejny prototyp- T8-12 został
zbudowany z użyciem nowatorskiej powłoki, pochłaniającej część promieniowania radiolokacyjnego. Na T8-12 przeprowadzano również próby z
przenoszeniem taktycznych ładunków jądrowych, prawdopodobnie będących powszechnie w użyciu w owym czasie w lotnictwie myśliwsko-bombowym
ZSRR bomb RN-61. Jednakże brakuje bliższych danych o owych próbach. Wiadome jest iż prototyp T8-12 jest dziś wystawiony w Muzeum Wojny
Narodowej sytuowanym nieopodal Moskwy. Na prototypach T8-10 i T8-15 testowano rozwiązania dla przyszłych wersji samolotu.
Poprawiony prototypy T8-11 oraz nowszy T8-13 stały się wzorcami dla pierwszych maszyn
seryjnych. Zanim jednak otwarto produkcję, 16 kwietnia 1980 roku prototypy T8-1 oraz T8-3 wysłano do Afganistanu,
gdzie od ponad roku trwała wojna z partyzantką mudżahedinów. Próby te, opatrzone kryptonimem "Romb-1", trwały do 5 lipca i miały na celu
określenie jego przydatności bojowej. Wykonały tam około 100 lotów próbnych, w tym około 30 w warunkach bojowych. Oprócz nich, w ramach
"Romb-1", podobne próby przechodziły także pionowzloty Jak-38, które jednak w górskich warunkachm na dużych wysokościach, przy rozrzedzonym
powietrzu okazały się mało użyteczne. Szybko okazało
się że samolot potrafi przeprowadzić atak na cele w wąskich dolinach i przełęczach znacznie skuteczniej od używanych dotąd w
Afganistanie naddźwiękowych samolotów myśliwsko-bombowych. Tam też jedna z maszyn T8 została sfotografowana przez zachodniego
dziennikarza, który towarzyszył afgańskim bojownikom, tym samym przedwcześnie utwierdzając specjalistów z NATO w przekonaniu, że "Froogfoot"
właśnie wszedł do służby. Ostatecznie, po pomyślnym przejściu wszystkich prób państwowych, samolot T8 został skierowany do produkcji
seryjnej jako SU-25S. Pierwsze egzemplarze produkcyjne samolotu SU-25 "zjechały z linii" hali montażowej zakładów w Tbilisi już w kwietniu
1981 roku i trafiły do 200 OShAE bazującego w Sital Chai w dzisiejszym Azerbejdżanie. Jednocześnie w tym samym roku, kierując się z
pewnym opóźnieniem potrzebami jednostek liniowych, zbudowano prototyp dwumiejscowej maszyny szkolnej, oznaczonej T8UB-1. Dziewiczy lot
samolotu seryjnego odbył się 10 sierpnia 1985 roku. Pod koniec 1985 roku, pod oznaczeniem SU-25UB, samolot uzupełnił w pułkach maszyny
jednomiejscowe.
|
|
|
|
Samolot bojowy SU-25 jest jednomiejscowym, bardzo silnie opancerzonym i uzbrojonym samolotem uderzeniowym
przeznaczonym do niszczenia celów naziemnych w ramach operacji aktywnego wspierania wojsk lądowych.
Budowany seryjnie płatowiec SU-25 w standardowej, podstawowej wersji produkcyjnej
to całkowicie metalowy górnopłat ze skrzydłem trapezowym, dwoma silnikami po bokach kadłuba i
klasycznym usterzeniem.
60% struktury samolotu stanowi konwencjonala konstrukcja duraluminiowa, 13% uzytego materiału to stopy tytanu,
19% - stali, 2% - magnez a 6% to włókna szklane oraz inne materiały kompozytowe.
Jego kadłub ma budowę półskorupową o przekroju okrągłym, spłaszczoną po bokach.
Technicznie dzieli się na część przednią, środkową i tylną oraz wloty powietrza i przedział napędowy.
W części przedniej znajduje się przedział nosowy zawierający wyposażenie radioelektroniczne (chodzi tu głównie
o stację laserową, celownik lotniczy i dopplerowski miernik kąta natarcia), tytanowa kabina pilota oraz
przedziały tzw. podkabinowy i zakabinowy. Przedział załogowy jest zabezpieczony tytanowymi płytami o
przekroju poprzecznym między 10 a 25mm. Pancerz ten daje dobre zabezpieczenie przed ogniem broni maszynowej
oraz działek kalibru do 23mm. Skrzydło składa się z górnej i dolnej paneli siłowej, ścianki przedniej
i tylnej, 8 siłowych żeber oraz owiewki przedniej i tylnej. Kąt skosu przedniej krawędzi wynosi 19,54
stopnia (tylna krawędź jest prostopadła do kadłuba) a kąt wzniosu -2,30 stopnia. Na każdym skrzydle znajdują się
pięciosekcyjne klapy przednie, wychylane o 12 stopni w czasie lądowania oraz o 6 stopni podczas manewrowania w
locie. Klapy skrzydłowe (tylne) są dwuszczelinowe i dwusekcyjne zarazem. Klapy mogą zajmować trzy położenia:
manewrowe (wszystkie sekcje 10 stopni), do startu i lądowania (tutaj sekcje przykadłubowe wychylane są o
40 stopni, sekcje zewnętrzne o -35 stopni) oraz zerowe (neutralne). Lotki są wychylane po 20 stopni do góry i do
dołu. Na końcu każdego skrzydła zamocowana jest szklana owiewka mieszcząca reflektor do lądowania PRF-4M,
antenę stacji ostrzegawczej oraz tzw. krokodylowy hamulec aerodynamiczny. Zastosowany układ sterowania jest
mieszany: stery kierunku i wysokości poruszane mechanicznie (dla zmniejszenia obciążeń na drążku sterowym
wykorzystano serwokompensatory sprężynowe), zaś lotki poruszane hydromechanicznie, za pośrednictwem wzmacniaczy
hydraulicznych BU-45. W samolotach pierwszych serii, do roku 1984 stosowano sterowanie wyłącznie mechaniczne.
Tuż pod sterem kierunku zabudowano zasobnik ze spadochronem hamującym PTK-25,
oscylatorem SBU-8 i RM-130 oraz środkami obrony pasywnej.
Podwozie jest trójpodporowe, wciągane i wypuszczane hydraulicznie. Koła główne pojedyncze, chowane są poziomo pod
kanałami powietrza do silników. Goleń główna ma dwie osie obrotu przy wciąganiu i składa się do przodu.
Koła główne są hamowane, niskociśnieniowe, z amortyzatorami olejowo-powietrznymi. Natomiast pojedyncze
koło przednie zaopatrzono w błotnik. Jest sterowane i składane do tyłu do kadłuba. Wnęki podwozia głównego i
przedniego przy wypuszczonych goleniach są zakryte, aby zabezpieczyć je przed dostawaniem się zanieczyszczeń.
Samolot ma dwie instalacje hydrauliczne. Każda z nich zasilana przez kompresor ciśnieniowy NP-34-1M,
pracyjący pod ciśnieniem między 20 a 23 MPa.
Służą one do wypuszczania i chowania podwozia, hamowania kół, sterowania
kołem przednim, poruszania mechanizacją skrzydeł, przestawiania statecznika poziomego, wychylania hamulców
aerodynamicznych, a w późniejszych seriach - poruszania lotkami. Źródłem energii elektrycznej na samolocie są dwie
prądnice prądu przemiennego GSR-ST-12/400, dwie niklowo-kadmowe prądnice prądu stałego 25APH oraz dwa akumulatory.
System dostarczania paliwa składa się z pomp typu DCN-44S-DT, ECN-91B, czujników SN-6 oraz
regulatora/kolektora NR-54.
Zespół napędowy samolotu SU-25 stanowią dwa silniki R-95Sz pozbawione systemu dopalania, będące zarazem wersją
silnika R-13F-300 konstrukcji zespołu Sojuz. Silniki produkowane są w zakładzie w Ufie. R-95Sz jest
turboodrzutowym silnikiem dwuwałowym, jednoprzepływowym. Ciąg maksymalny wynosi 40.2kN, natomiast jego
resurs - 1500 godzin. Samoloty SU-25 w wersjach
SU-25BM oraz SU-25UB ostatnich serii produkcyjnych napędzane są przez nowsze silniki R-195, o czym będzie
jeszcze szerzej mowa w dalszej częśści tego opracowania. Jest to zmodernizowany silnik R-95Sz, który dzięki
nadzwyczajnemu zakresowi pracy sprężarki osiąga ciąg maksymalny 44,1kN. Silnik R-195 ma trzykrotnie w stosunku do
R-95Sz zmniejszoną temperaturę gazów wylotowych dzięki osłonie założonej na łopatki turbiny oraz dodatkowemu
nadmuchowi powietrza. Z zewnątrz silnik R-195 różni się od R-95Sz wąskim cylindrem wystającym zza obrysu dyszy.
Zapas paliwa w zbiornikach wewnętrznych wynosi 3000kg, a w samolocie SU-25UB (z racji dodatkowej kabiny) - 2725kg.
Samolot jest przystosowany do podwieszania czterech dodatkowych zbiorników paliwa typu PTB-800 ("Podwiesnoj
Topliwnyj Bak"). Na samolocie SU-25UT/SU-28 podwieszane mogą być cztery zbiorniki PTB-1150 (na 1150 litrów).
W skład awioniki oraz osprzętu celowniczego samolotów SU-25 i SU-25UB wchodzą kolejno:
- system sterowania uzbrojeniem, którego nadrzędną część stanowi celownik strzelecko-bombardierski
ASP-17BC-8 i zintegrowana stacja laserowo-optyczna Klon-PS, pełniąca funkcję zarówno dalmierza
laserowego jak i podświetlacza celu. Bojowa awionika samolotu pozbawiona jest radiolokatora.
Dane do celownika strzeleckiego przekazuje wskaźnik kąta natarcia i ślizgu DUAS-3M.
Natomias do kontroli celności ognia pokładowego
służy fotokarabin AKS-5-7OS założony w nosie samolotu, tuż nad oknem stacji laserowej Klon-PS.
- kompleks nawigacyjny PVD-18G-3M, pod wieloma względami analogiczny do układu KN-23 stosowanego w samolotach
myśliwsko-bombowych MiG-27 oraz SU-17M3. Zawiera się w nim system bliskiej nawigacji i lądowania przyrządowego
RSBN-6S, używany razem ze wskaźnikiem PRMG-4 oraz we współpracy z naziemnymi markerami RSBN-2N lub RSBN-4N,
radiowysokościomierz RW-15 znany też jako moduł A-031 (w wczesnych seriach RW-5M),
dopplerowski miernik prędkości oraz kąta wznoszenia/opadania DISS-7 (wcześniej był to DISS-3), a także
radiokompas ARK-15M (w SU-25BM - AKR-19M). System nawigacyjny pozwala na wykonanie podejścia do lądowania
przez automat do wysokości względnej 60 metrów nad ziemią.
Samolot ma stację odzewową SRO-2 Chrom (w późniejszych
seriach stosuje się nowszą aparaturę SRO-3), stację ostrzegawczą
SPO-15L Bierioza (początkowo SPO-10 Syrena) oraz stację aktywnej odpowiedzi SO-69. Do komunikacji stosuje się
standardową radiostację R-862 pracującą zamiennie pod UKF/KF, radio awaryjne R-855, radio R-828 służące do
komunikacji z jednostkami naziemnymi, przekaźnik DUA-3m oraz odbiornik MRP-56P.
Tablica przyrządów w kokpicie zawiera
dodatkowo m.in. miernik prędkości KUS-2, wysokościomierz ciśnieniowy UV-75-15-PV, sztuczny horyzont KPP-K1,
wskaźnik danych nawigacyjnych NPP-MK oraz pulpit kontrolny systemu paliwowego oraz pracy silników DA-200P VSI.
Dp obsługi naziemnej stosuje się standardowe wozy z aparaturą AMK-8.
- układ osłony indywidualnej zamontowany w ogonie samolotu w zasobniku mieszczącym m.in.
spadochron hamujący PTK-25, składający się z zestawu wyrzutni ASO-2, mieszczących 32 naboje każda. Samoloty
pierwszych serii miały cztery wyrzutnie ASO-2 wbudowane w zakończenie kadłuba, w późniejszych samolotach dodano
kolejne cztery na gondolach silników. Wyrzutnie ASO-2 mogą być ładowane flarami na podczerwień PPI-26 lub
ładunkami dipoli PPR-26. Ponadto do systemu obrony wchodzi odzewowa stacja zakłóceń aktywnych
SPS-141MWG Gwozdika, ("Samolotnaja Pomiechowaja Stacija"), podwieszana w zasobniku pod skrzydłem.
Stałym uzbrojeniem samolotu SU-25 jest stanowisko strzeleckie WPU-174 ("Wstrojennaja Puszecznaja Ustanowka")
z dwulufowym działkiem GSz-2-30 (znane także pod nazwą AO-17A) kalibru 30mm. Broń ta jest wbudowana w przedziale
pod kabiną pilota z lewej strony, pomiędzy 4 a 7 wręgą kadłubową. Jej szybkostrzelność wynosi
ok. 3000 pocisków na minutę, prędkość początkowa wystrzelonego pocisku 870 m/s, a zapas amunicji - 250 naboi.
Pozostałe bardzo zróżnicowane uzbrojenie, podwieszane jest na 10 wysięgnikach podskrzydłowych.
Rozmieszczono je na ośmiu wysięgnikach dużych BD3-25 z szynami APU-60-1MD oraz dwóch małych PD-62-8,
przeznaczonych wyłącznie dla rakiet powietrze-powietrze R-60M służących do samoobrony oraz zwalczania
wolno lecących celów powietrznych. Łączna maksymalna masa przenoszonego uzbrojenia wynosi 4340 kg.
Najbardziej zaawansowanym rodzajem uzbrojenia SU-25 są rakiety kierowane laserowo klasy powietrze-ziemia
CH-25ML i CH-29L. Uzbrojeniem niekierowanym są rakiety kalibru od 57mm do 370mm (S-5 w wyrzutniach
32-tufowych UB-32, S-8 w 20-lufowych wyrzutniach B-8, S-13 w pięciolufowych wyrzutniach B-13, a także odpalane
pojedynczo S-24 i S-25 w zasobnikach O-25). SU-25 przenosi wszystkie klasyczne rosyjskie bomby lotnicze o masie do
500kg (przy maksymalnym załadowaniu bierze osiem bomb burzących FAB-500M-62). Są wśród nich, oprócz standardowych
bomb burzących, także przeciwbetonowe BETAB-500 i BETAB-500ShP, ODAB-500BL, kasetowe RBK-500, odłamkowe OFAB-250 i OFAB-100,
spowolnionego upadku PB-250, oświetlające FOTAB-250T i SAB-250-100 i kilka innych typów.
Lżejsze uzbrojenie bombowe w różnorakich wariantach podwiesza się na belkach wielozamkowych
MBD-100x6, MBD-50x6, BD-500 i BD-250. Bomby mogą być podwieszane na owych belkach w podstawowych zestawach
6x100kg oraz 6x50kg. Dodatkowym wyposażeniem są kasety bombowe KMGU oraz KMGU-2,
pojemniki z mieszaniną zapalającą itd. Podwieszanym uzbrojeniem strzeleckim są zasobniki strzeleckie
UPK-23-250 oraz laweta z dwulufowym ruchomym działkiem SPPU-22.
Pilot jest umiejscowiony w fotelu wyrzucanym Sievierin K-36L. K-36L jest uproszczoną wersją bardziej popularnego
K-36DM. Ciekawostką jest fakt że fotel K-36L nie zalicza się do klasy zero-zero.
Osłona kokpitu (w przypadku SU-25UB - obydwu kokpitów) otwierana jest na prawą burtę. W lewej burcie rozkładana
drabinka służąca do wchodzenia do kabiny. Na osłonie kabiny założony jest peryskop, zaś wewnątrz, na ramie
przedniej - lusterka do obserwacji tylnej półsfery. System dostarczania tlenu do kabiny
składa się z jednostki KP-52M. Awaryjny aparat tlenowy BKO-3VZ stosuje się w przypadku opuszczania samolotu
przez załogę na dużym pułapie. Kokpit zapewnia osłonę pilota nie tylko przed ogniem
maszynowym, ale także przed bezpośrednim działaniem broni ABC.
|
|
|
|
Pierwszym konfliktem zbrojnym, w jakim dane było wziąć udział nowemu samolotowi szturmowemu była wspomniana
wcześniej radziecka interwencja w Afganistanie. Zarówno Afganistan jak i późniejsze tearty działań wojennych były
terenami walk, na których maszyny SU-25S i jego późniejsze wersje należące do sił Frontowoj Awiacjii
ZSRR (później Federacji Rosyjskiej) sprawdziły się w praktyce. W Afganistanie sytuacja wewnętrzna zaostrzyła się w
w 1978 roku, w czasie sprawowania władzy przez Nur Mohammeda Tarakiego, który nieco wcześniej zacieśnił stosunki z ZSRR, który
od pewnego czasu uważał ten kraj jako naturalną strefę wpływów. W latach 1978-1979, w ciągu zaledwie kilku miesięcy,
przeciwnicy sprawujących władzę opanowali większość obszaru kraju, zagrażając przy tym stolicy - Kabulowi, a także głównym
szlakom komunikacyjnym z ZSRR. Wobec tak skomplikowanej sytuacji, w nocy z 24 na 25 grudnia 1979 roku, wykonując desant powietrzny na lotniska
w Bagramie i Kabulu, Rosjanie opanowali główne elementy struktury kierowania państwem. Dla osłony działań z powietrza do
Kabulu i Bagramu przerzucono cztery eskadry myśliwskie z przygranicznych lotnisk Turkmeńskiego Okręgu Wojskowego Mara i Kokaida oraz przeciwlotniczą
brygadę rakietową. Kilka godzin później afgańsko-radziecką granicę w Termezie i Kuszce przekroczyły dywizje zmechanizowane 40. Armii gen. Gromowa.
27 grudnia, w wyniku operacji "Sztorm 333", zdobyto stolicę kraju, a na stanowisku przewodniczącego Rady Rewolucyjnej osadzono Barbaka Karmala.
Tym samym radzieckie wojska rozpoczęli szeroko zakrojoną ofensywę wzdłuż granicy z Pakistanem, planując wyprzeć zbuntowanych
mudżahedinów (przez samych Rosjan zwanych także duszmenami) poza granice kraju. Natomiast afgańscy partyzanci postanowili,
wykorzystując pomoc spoza kraju, uderzając na bazy wojskowe, miasta i linie komunikacyjne, nękać reżimowe i radziecki wojska - aż do ich
całkowitego odwrotu z Afganistanu. W początkowej fazie walki skupiono w północno-wschodniej części kraju, w dolinie rzeki Panczszir.
Z otaczających gór bojownicy mogli wykonywać niespodziewane wypady, nawet na główną rządową bazę lotniczą w Bagramie,
położoną zaledwie 50 km od stolicy kraju. Zbudowana przez amerykańskich specjalistów baza miała pas startowy długości 3300 metrów, a jej szerokość
umożliwiała jednoczesny start aż 6-ciu samolotów. Stojące w nich samoloty można było zniszczyć jedynie przez bezpośrednie trafienie. Baza wyposażona
została także w skład paliwa i uzbrojenia, zakład remontowy, stanowisko dowodzenia i posterunek radiotechniczny. Bliskie sąsiedztwo granicy rosyjskiej
znakomicie upraszczało zaopatrywanie. Oprócz myśliwców MiG-21 wersji SM, SMT, bis i myśliwsko-bombowych SU-7BM
oraz SU-17 wersji M2 i M3, na lotnisku bazowały również MiG-21R, a
także śmigłowce - "konie robocze" 40-tej Armii. Na ogół do wiosny 1980 roku, wobec braku przeciwnika w powietrzu oraz z początku niedużej aktywności
partyzantów, nie zanotowano większych akcji. Panowało przekonanie, że po ustanowieniu rządów Barbaka Karmala nastąpi kres
niepokojów społecznych. Tak się jednak nie stało i w końcu lutego wydano polecenie zintensyfikowania działań bojowych. Pierwsza większa
akcja - w prowincji Kunar, przeprowadzona w marcu 1980 roku, zainicjowała szereg operacji wymierzonym przeciwko działalności partyzantki afgańskiej.
Rosyjski pułk zmechanizowany, wspierany przez eskadrę MiG-21 z Bagramu, miał przejść jedyną w tym rejonie drogą Mehtar Lam-Asadabad,
odblokować miasto i osłaniać je do czasu przybycia posiłków. Jednak kolumny marszowe pułku zostały skutecznie ostrzelane ze stoków gór,
a wezwane lotnictwo przybyło do rejonu uderzenia wtedy, kiedy partyzanci zmienili już pozycje ogniowe. Warunki działania lotnictwa
również nie należały do łatwych. Ze względu na górzysty teren piloci migów utrzymywali zbyt duże prędkości lotu, pozbawiając się
możliwości "ciasnego" manewrowania i gubiąc często wcześniej wykryte cele. Sytucję pogorszyły nieaktualne już mapy. Nic więc dziwnego,
że eskadra uderzyła dwukrotnie na... własny pododdział. Niezbędna okazała się zmiana miejsca bazowania, taktyki oraz
zasady wykorzystania lotnictwa.
Natomiast, po wspomnianemu powyżej, udanemu wstępnemu sprawdzianowi bojowemu prototypów samolotów SU-25S opatrzonemu kodem "Romb-1", niewątpliwe było, iż
egzemplarze produkcyjne samolotu już wkrótce powinny trafić w rejon konfliktu w Afganistanie. Tak też się stało. Pierwszy transfer opisywanych
maszyn objął 12 samolotów posiadanych przez 200 ShAE, bazujący na stałe w Sital Chai i będący zarazem pierwszą jednostką wyposażoną w nowy
sprzęt. Tak przeorganizowaną eskadrę przebazowano na lotnisko w Kabulu, a jego stan rozszerzono do 24 samolotów oraz 80-ciu osób
personelu latającego. Wkrótce, po osiągnięciu penej gotowości do działań, nowo sformowany pułk przemianowano na 60 ShAP ("Szturmowyj
Awiacjonnij Połk"). Do zadań formacji należało przede wszystkim, współdziałając razem ze śmigłowcami Mi-24D, udzielenie ogniowego
wsparcia walczącym pododdziałom. Od czerwca 1984 roku do działań przyłączono nową jednostkę SU-25S - 378 OShAP. Natomiast od pażdziernika
1986 do obydwu pułków dołączył trzeci - 368 OShAP, bazujący uprzednio w NRD w Demmin-Tutow, a następnie przeniesiony do Afganistanu z
pobliskiego Uzbekistanu. Zadaniem lotnictwa szturmowego było wykrywanie i niszczenie partyzanckich obozów i zasadzek oraz uniemożliwianie ostrzeliwania
kolumn transportowych i wojsk ze zboczy wysokich gór. Dolne piętro osłony stanowiły śmigłowce bojowe Mi-24D i Mi-24W. To ich załogi zazwyczaj
wskazywały cele szturmowym SU-25S. Współdziałanie z lotnictwem zapewniali także m.in. naziemni nawigatorzy naprowadzania. Znajdowali się oni w kolumnach marszowych,
i nierzadko od ich umiejętności oceny sytuacji zależała efektywność lotniczych uderzeń. Atakowanie celi znajdujących się wyskoko w górach (najczęściej
wyżej niż 2000 m. wysokości względnej) spoczęło na lotnictwie myśliwsko-bombowym, wyposażonym w SU-17M3 (później także w nowszej odmianie M4), a także
na lotnictwie myśliwskim, użytkującym MiG-21SMT, a później także MiG-23MLD. Działalność samolotów szturmowych w górach wymagała użycia specjalistycznego
uzbrojenia. Bardzo pożądana była m.in. broń o dużym rażeniu powierzchniowym. Z tej konieczności bardzo często stosowano bomby
FAB-250 i OFAB-250-270, rażące odłamkami powierzchnię 1200m2, lub bomby kasetowe RBK-250-275 z niewielką subamunicją AO-1, pokrywającę płaszczyznę do
4800 m2. Cele niewielkie lub będące w ruchu najczęściej niszczone były, usytuowanymi w blokach UB-16-57U lub UB-32-57, niekierowanymi pociskami
rakietowymi S-5M. Szybko przekonano się jednak iż rakiety te nie mają zbyt dużej skuteczności. Tyczyło się to zwłaszcza
przy wykorzystaniu ich do ostrzału umocnień. Dlatego też częściej stosowano rakiety S-8 w zasobnikach B8M.
Do niszczenia siły żywej sprawdzała się także laweta z działkami SPPU-22. W nocy stosowano pomocniczo bomby oświetlajace SAB-100.
Piloci SU-25 chętnie wykorzystywali również rakiety S-24 kalibru 240 mm ze względu na znaczną siłę rażenia (do 4000 dużych odłamków rażących
cele oddalone o 300-400m). Największą trudność sprawiało niszczenie tzw. "afgańskich orzechów" - skalnych ukryć i
górskich rozpadlin, służących jako zaimprowizowane i naturalne zarazem fortyfikacje partyzantów. W tej roli sprawdzała się także
rodzina S-25. Najlepsze rezultaty osiągano, stosując bomby FAB-250TS i FAB-500TS. Przebijały one wartwy skalne i rozrywały się we wnętrzu, niszcząc wszystko
wokół. Niewielkie, punktowe, szybko zmieniające miejsce postoju, kilkuosobowe placówki ogniowe rozmieszczone w
górskich rozpadlinach, na skalnych półkach i w wąskich przesmykach były dla radzieckich lotników celami nadzwyczaj
trudnymi do trwałego wyeliminowania. Toteż coraz częściej do ich niszczenia stosowano kierowane laserowo rakiety
CH-25ML, CH-29L a także naprowadzaną wersję rakiety niekierowanej S-25L. Skutecznością znacznie przewyższały klasyczne bomby, choć niszczyły
obiekty o niewielkiej wartości bojowej. Według rosyjskich danych z odpalonych 139 rakiet 137 osiągnęło cel. Podczas wychodzenia z ataku
każdorazowo stosowano antyrakietowe wyrzutnie pułapek termicznych ASO-2W. Każdy SU-25S zabierał do 4 takich wyrzutni po 32 flary PPI-26.
W toku działań bojowych SU-25 szybko dowiodły swojej dużej skuteczności bojowej. Ponosiły także z reguły dużo mniejsze
straty od innych typów maszyn biorących udział w konflikcie, zawdzięczając to w duzej mierze swojej odporności na ostrzał przeciwnika (dla
porównania, wg. wyliczeń teoretycznych do strącenia SU-25 trzeba było ok. 80-100 trafień 20mm pociskami, natomiast do
zestrzelenia np. SU-17M4 wystarczało do 15 przestrzelin). Podobnie jak "diabelski rydwan" - helikopter bojowy Mi-24 wzbudzał
uzasadniony respekt wśród afgańskich bojowników, którzy w pewnym okresie nazywali samolot "niemieckim produktem", całkiem na serio
mniemając iż zbudowanie tak solidna konstrukcji nie było udziałem Rosjan. Udziałem konfliktu afgańskiego była także rosyjskie przezwisko
SU-25 - "gawron", który znacznie później, już po zakończeniu wojny, stał się, w różniej postaci, niejako insygnią oraz znakiem rozpoznawczym
samolotu. Podczas działań bojowych szybko okazało się, iz konieczna jest szybka modernizacja używanych egzemplarzy samolotu. Spowodowane to było m.in.
faktem, iż na początku roku 1984 w partyzanckich oddziałach mudżahedinów pojawiły się nowe naramienne przenośne zestawy rakietowe. Z
początku stosowano niezbyt skuteczne starsze pociski FIM-43 "Redeye", nieco później brytyjskie Short Blowpipe. W roku 1984 pojawiły się zestawy
FIM-92A "Stinger", przystosowane do rażenia samolotów i śmigłowców na wysokościach do 3500m. Stosowane były masowo (wg. źródeł amerykańskich dostarczono
ok. 1000 pocisków). Odbiło się to na stale rosnących stratach, przede wszystkim wśród śmigłowców. Straty w samolotach, zwłaszcza myśliwsko-bombowych,
również dramatycznie wzrosły. 200 ShAP latający na SU-25 w 3 dni utracił 4 samoloty, a dwóch pilotów zginęło. Oprócz radykalnej zmiany taktyki (dodatkowe
strefy bezpieczeństwa wokół lotnisk, ciągłe manewry przeciwrakietowe), pierwszym, bardziej kosmetycznym środkiem
zapobiegawczym było dwukrotne zwiększenie ilości zasobników ASO-2W z flarami (z 4 do 8, a więc ze 128 do 256 flar). Jednocześnie okazało
się również, iż SU-25, mimo opisywanego silego opancerzenia, miał jednak pewną wadę konstrukcyjną, stanowiącą słaby punkt samolotu i w dużej mierze
rzutujący na jego odporność. Mianowicie okazało się iż silniki umieszczone są zbyt blisko siebie; uszkodzenie jednego miało bowiem wpływ na
bliźniaczy napęd. Uwidaczniało się to w działaniach bojowych: wszystkie zestrzelone SU-25 zostały utracone właśnie w wyniku uszkodzenia zespołu
napędowego oraz tylnych zbiorników paliwa (umieszczonych zbyt blisko silników) przez zbliżeniowe głowice "Stingerów".
Aby zapobiec tego rodzaju uszkodzeniom, pomiędzy silnikami umieszczono cienką, 5mm płytkę pancerną o długości 1.5m. Była ona wystarczająca do
zapobieżenia uszkodzeniu obydwu silników jednoczeście przez odłamki głowicy bojowej. Znacznym ulepszeniom uległa także
instalacja przeciwpożarowa SPP-2I/UBSh-4-2, wzbogacając ją m.in. o 6 dodatkowych czujników temperaturowych UTBG oraz o dodatkowe substancje
obojętne chemicznie. Zmiany wdrożono w pierwszej kolejności w samolotach już eksploatowanych, a następnie w maszynach produkcyjnych.
Podsumowując, samoloty SU-25S wzięły walny udział we wszystkich większych operacjach lotniczych podczas radzieckiej interwencji, w tym w operacjach
Panczszir-82 oraz Panczszir-84. Latem 1987 roku, w związku z niespodziewanym uderzeniem mudżahedinów na wschodnią Paktię i zablokowaniem rządowych
i rosyjskich wojsk w bazie Chost, przeprowadzoną zakrojoną na olbrzymią skalę, z użyciem sił kombinowanych, operację jej odblokowania,
zakończoną sukcesem. Ostatecznie, w 1988 roku partyzanci przeszli do ofensywy w północno-wschodnim Afganistanie. 21 czerwca
opanowali spory kawałek terenu, wychodząc na granicę z Tadżykistanem. Michaił Gorbaczow, wskutek pogarszającej się sytuacji zarówno
wojsk walczących w Afganistanie, jak i w samym ZSRR, podjął decyzję o wycofaniu 40-tej Armii. 16 stycznia 1989 roku
rozpoczęto wyprowadzanie rosyjskich wojsk z Afganistanu. Odbywało się to w niełatwych warunkach, od kilku miesięcy bowiem partyzanci utrzymywali kontrolę nad
większością szlaków powrotnych do ZSRR. W związku z tym lotnicwo radzieckie przeprowadziło ostatnią w tej wojnie wielką operację
mającą na celu oczyszczenie tychże dróg, zakończoną ostatecznym powodzeniem. 15 lutego, bez większych strat, wojska radzieckie opuściły kraj po
10-letniej, okupionej dużymi stratami, wojnie. Wojna ta była z pewnością specyficzna. Po piewrsze - z racji próby wykorzystania regularnej
armii przeciwko ochotnikom afgańskim prowadzącym działania zakamuflowane, nieregularne, incydentalne i o charakterze typowo partyzanckim.
Po drugie zaś, działania bojowe przeprowadzano w niezwykle trudnych warunkach - w wysokich górach i uciążliwych warunkach atmosferycznych.
Palmę pierwszeństwa miało głównie lotnictwo, w tym przede wszystkim śmigłowce. Trzeba przyznać iż, przynajmniej na tle innych samolotów,
bardzo dobrze "spisały się" w toku działań bojowych szturmowe SU-25. W ciągu dziesięciu lat wojny maszyny wszstkich 3-ech pułków wykonały 64099
wylotów bojowych, a utracono 23 maszyny. Ogólnie - tracono 1 samolot na 2800 wylotów, co jest doskonałym wynikiem (dla porównania - samoloty
Lookheed F-117A wykonały podczas operacji w Kosowie w 1999 roku 1690 wylotów, tracąc 1 maszynę). Ze zniszczonych maszyn tylko 9 utracono wskutek ognia
z ziemi. Kilka maszyn uległo rozbiciu podczas próby lądowania, apozostałe zniszczono na ziemi (m.in. 8 samolotów zostało zniszczonych
23 czerwca 1988 roku podczas ostrzału moździeżowego). Swoje zalety udowodniło także opancerzenie kabiny - żaden pilot nie zginął raniony odłamkiem,
chociaż, jak wykazały późniejsze konflikty, zastosowane środki okazały się niewystarczające (m.in. brak kuloodpornego oszklenia kabiny).
Kilku pilotów SU-25 otrzymało wysokie odznaczenia bojowe, w tym zaszczytny tytuł Bohatera Związku Radzieckiego. Wyróżnienie to otrzymali m.in.
podpłk. Piotr Ruban oraz kpt. W. Djakow. Innym znanym odznaczonym był kpt. W. Gonczarienko, który odbył nad terytorium Afganistanu 415 lotów bojowych,
a także pośmiertnie starszy por. K. Pauliukow, który m.in. podczas jednego z lotów unieszkodliwił kilka przenośnych wyrzutni plot. oraz gniazd obrony
rakietami niekierowanymi. Zginął 21 stycznia 1987 roku, będac wtedy w niewoli u Mudżahedinów. Jeszcze innym bardziej znanym lotnikiem był płk. Aleksander
Ruckoj, który m.in. wrócił do bazy, uprzednio będąc trafiony 2-ma pociskami AIM-9L wystrzelonymi przez pakistańskiego F-16A. W ciągu swojej kariery
katapultował się dwukrotnie, raz po ostrzale z działek lotniczych, za drugim razem w wyniku kolejnego incydentu z F-16A. Według oficjalnego raportu,
jedynym samolotem, który poniósł mniejsze straty od SU-25 był... sędziwy IŁ-28, najprawdopodobniej z racji iż tylny strzelec, po wykonaniu przez
załogę ataku ataku zwykle dodatkowo ostrzeliwał ze zdalnie kierowanych 23mm działek pozycje obronne afgańskich bojowników, udaremniając w ten
swoisty sposób atak rakietami "Stinger" z tylnej półsfery. Zachęcone tym OKB Iłuszyna jeszcze raz zaproponowało swój Ił-102 jako następcę SU-25 (sic!),
jednak samolot został ponownie odrzucony przez wojsko, bardziej zainteresowane prototypem nowoczesnej przeciwpancernej odmiany SU-25.
Interwencja radzieckich wojsk w Afganistanie nie była jedyną kopalnią doświadczeń dla projektantów z OKB Suchoja.
W latach 90-tych samoloty SU-25S wzięły również udział w kilku konfliktach lokalnych, w tym m.in. w wojnach prowadzonych pomiędzy byłymi republikami ZSRR.
Azerbejdżan zastosował w 1992 roku swoje SU-25 w konflikcie z Armenią, natomiast pod koniec tego roku siły gruzińskie wykorzystały je do bezpośredniego
wsparcia wojsk w walce z separatystyczną republiką Abhazji, wspieraną "po cichu" przez Federację Rosyjską, będącą w stałym konflikcie z władzami
Gruzji. 27 października 1992 roku rosyjskie i gruzińskie SU-25 zabezpieczały działania śmigłowców transporowych MI-8, dowożących pomoc
humanitarną. W toku wojny Gruzja utraciła 6 samolotów tego typu. Zestrzelono także jeden z rosyjskich SU-25, "pożyczonego" wojskom samozwańczej
Republiki Abhazji. Ostatni z wymienionych SU-25 został zestrzelony 5 listopada podczas akcji wymierzonej przeciwko siłom rebeliantów. Brakuje jednak
bardziej szczegółowych danych o owych konfliktach. Natomiast w latach 1994-1996 Federacja Rosyjska użyła opisywanych samolotów w kampanii w Czeczenii do
przeprowadzania intensywnych nalotów na pozycje czeczeńskich rebeliantów. Po wcześniejszym wycofaniu się w 1991 roku wojsk rosyjskich z Czeczenii, na jej terenie
pozostało jeszcze około 265 samolotów, w tym m.in. 260 czeskich L-29 Delfin i L-39 Albatros (każdy z nich mógł być uzbrojony w dwa zasobniki niekierowanych pocisków rakietowych
lub 250 kg bomb), samoloty AN-2 oraz pięć przestarzałych myśliwców - 3 MiGi-17PFM i 2 MiGi-15bis. Bazowały one w większości na lotnisku w Groznym. Według Rosjan, Czeczeńcy
zamierzali wykorzystać swe samoloty do nalotów na terytoria FR oraz Dagestanu. Aby temu zapobiec, W Mozdoku i innych bazach skoncentrowano 140 samolotów bojowych, w tym
m.in. frontowe bombowce Su-24M i szturmowe SU-25. Rankiem 1 grudnia 1994 przeprowadzono atak rakietowo-bombowy na wspomniane lądowisko, niszcząc cały zgromadzony przez Czeczenów
sprzęt bez strat własnych. Jednocześnie szybko okazało się, że Czeczeńcy dysponują dość dobrze zorganizowaną obrona przeciwlotniczą, w której skład, oprócz groźnych przenośnych
zestawów rakietowych (rosyjskie Strieła-2M i Igła-1, oraz amerykańskie FIM-29A "Stinger") także kaemy DShK 12,7mm, działka ZU-23 oraz samobiezne baterie ZSU-23-4 Szyłka.
21 grudnia rosyjskie lotnictwo uzyskało całkowitą kontrolę nad przestrzenią powietrzną i rozpoczęło systematyczne niszczenie naziemnych punktów oporu.
Największy sukces odniosło w styczniu 1995, niszcząc główny sztab wojsk czeczeńskich. 17 i 18 stycznia SU-25 zbombardowały go z użyciem przeciwbetonowych bomb BETAB-500ShP.
Pod gruzami zginęło wówczas co najmniej 130 bojowników. Jeśli pozwalała na to pogoda, samoloty szturmowe próbowały wspierać oddziały walczące w Groznym,
ale w warunkach walk ulicznych często zdarzało się, że ostrzeliwały własne wojska. 4 lutego w czasie ataku na pozycje czeczeńskie w okolicach Czeczen-Auł, ogniem ZSU-23-4 Szyłka
został strącony SU-25. Jego pilot katapultował się, ale zginął prawdopodobnie od ostrzału z ziemi. Kolejny SU-25 został zestrzelony 5 maja. Gdy przelatywał
wzdłuż zbocza góry, jego boczna owiewkę kabiny przestrzeliły pociski z DSzK, zabijając pilota. Samolot rozbił się, uderzając w górę.
Podsumowując, w ciągu 7 miesięcy najintensywniejszych walk rosyjskie WWS wykonały 5300 lotów bojowych, niszcząc 500 punktów oporu przeciwnika, 60 składów broni i amunicji
oraz minując 300 odcinków dróg. W kolejnej wojnie Czeczeńskiej w latatch 1999-2000, sprowokowanej zamachami zamachów terrorystycznych na budynki mieszkalne w rosyjskich miastach
oraz "rajdami" czeczenów na sąsiednie republiki, na znacznie szerszą skalę wykorzystano lotnictwo, w rezultacie zwalając na nie główny ciężar walk.
Do atakowania zidentyfikowanych celów skierowano po 2 pułki frontowych bombowców Su-24M i szturmowych SU-25. Do akcji skierowano też 4 nowoczesne SU-25T z nowym wyposażeniem
celowniczym oraz rakietami przeciwpancernymi Wichr, o których niżej będzie jeszcze mowa. SU-25, latające parami, używano również do prowadzenia swobodnych polowań.
Pierwsze uderzenie skierowano na lotnisko w Groznym, gdzie precyzyjnymi pociskami rakietowymi wystrzelonymi z SU-25T zniszczono
jedyny czeczeński samolot - AN-2, używany do przewożenia uzbrojenia i amunicji dla walczących bojowników. Później naloty były prowadzone
praktycznie codziennie, z dużą intensywnością, która jednak spadała wraz z pogarszaniem się pogody. Tu znów dał się we znaki brak wyposażenia
nocnego w samolotach SU-25. Przez pierwsze 3 miesiące operacji rosyjskie lotnictwo wykonało ponad 2000 lotów bojowych, w tym 1300 misji uderzeniowych.
Celność swych ataków rosyjskie lotnictwo wojskowe określa na 50-80%, co weryfikowano analizując zapisy pokładowych systemów kontrolnych i wyniki rozpoznania powietrznego.
Tak dobry wynik osiągnięto, atakując cele uzbrojeniem precyzyjnym. Nie obeszło się jednak bez strat, również wśród maszyn SU-25.
Pierwszego SU-25 rosyjskie WWS utraciły 9 września. Pilot został
odnaleziony przez służby ratownicze. 3 października WWS straciły kolejnego SU-25, prawdopodobnie w wersji SU-25UB, który wykonywał lot rozpoznawczy.
Zniknął on z ekranów radiolokatorów o 9:46 lecąc nad rejonem Tołstoj-Jurt, zapewne uderzając w silnej mgle w zbocze góry.
13 grudnia 1999 roku w rejonie Szatoj, pomiędzy wioskami Komsomolskoje i Duba-Jurt, WWS utraciły kolejnego SU-25. Okazało się iż przyczyną był... pożar wyrzutni z
niekierowanymi pociskami B-13. W każdym razie wnioski z obydwu kampanii czeczeńskich są oczywiste - sprawność bojowa lotnictwa rosyjskiego, głónie wskutek
braku środków, znacznie obniżyła się, o czym wspomiano już kilkakrotnie. Wykazano m.in. pewne braki w samolotach SU-25, które uwidoczniły się również w czasie wojny w
Afganistanie. Po raz kolejny okazało się iż modernizacja jest niezbędna, o czym będziej jeszcze mowa. W Czeczenii zastosowano wprawdzie kilka zmodernizowanych samolotów SU-25,
jednakże dał o sobie znać kolejny problem. Wojna wykazała słabe przygotowanie nowego pokolenia lotników. Sami Rosjanie przyznają, że wiele do życzenia pozostawia wyszkolenie załóg,
również tych nowoczesnych samolotów. Stad nie były wykorzystywane do wykonywania wielu ważnych zadań, na przykład korygowania ognia artyleryjskiego lub precyzyjnego rozpoznania,
na co przecież pozwalało ich wyposażenie pokładowe. Nie mogło być jednak inaczej, skoro rosyjscy piloci latają rocznie średnio po 20-40 godzin, przy normie nie mniejszej
niż 80 godzin (w państwach NATO lata się po 120-140 godzin rocznie).
W początkowym okresie samoloty SU-25S produkowane były wyłącznie na użytek Sił Powietrznych ZSRR. Jednakże dość wcześnie, bo już w roku 1982 wyrażono zgodę na ich eksport,
na razie przynajmniej do krajów należących do Układu Warszawskiego. Przygotowano tym samym eksportowe odpowiedniki radzieckich
maszyn, oznaczone odpowiednio jako SU-25K oraz SU-25UBK (gdzie "K" oznacza "Komierczeskij", czyli "komercyjny").
Jednak tylko 3-4 kraje wyraziły poważniejsze zainteresowanie ich ewentualnym zakupem. Spowodowane to było po częsci nie tylko
dysponowanymi środkami finansowymi, ae także sporą ilością posiadanych przez pańtwa UW maszyn myśliwsko bobmowych MiG-23BN oraz SU-17M3.
Ostatecznie tylko 2 państwa zdecydowały się na nabycie tych samolotów. Pierwszym z nich była Czechosłowacja. Pierwsze egzemplarze
SU-25K dostarczono 2 kwietnia 1984 roku do bazy lotniczej w Hradec Kralove, a pod koniec tego samego roku ich pierwsze wyraźne zdjęcia pojawiły się w państwowych
mediach. Warto zauważyć, iż Czechosłowacja otrzymała swoje SU-25K, zanim pojawiły się one w radziekich jednostkach stacjonującycg poza
ZSRR w krajach satelickich. Łącznie dostarczono 36 maszyn jednomiejscowych i 4 dwumiejscowe. W czerwcu 1985 roku nowo sformowany
30 Pułk Myśliwsko-Bombowy "Ostrava", w którym SU-25K zastąpiły używane wcześniej SU-7BMK, został przebazowany do Pardubic, tam też
przemianowano go na 30 Uderzeniowy Pułk Lotniczy. 1 stycznia 1993 roku dokonał się rozpad Czechosłowacji. W tej sytuacji dokonano podziału
sprzętu wojskowego, w tym także samolotów SU-25K. NA tej zasadzie Republika Czeska otrzymała 24 samoloty SU-25K oraz 1 SU-25UBK,
a jednostka w której uprzednio przebywały pozostała z nie zmienioną nazwą. Po reorganizacji jednostkę wcielono do 1 Mieszanej Armii
Powietrznej. Natomiast Słowacja otrzymała 12 SU-25K oraz 3 SU-25UBK, które cielono do 2 Mieszanego Pułku Lotniczego, bazującego w Piestanach.
Później przemieszczono je do Trencin, a następnie 23 września 1994 roku do Malacky-Kudyma. Tamże sformowano 1 stycznia 1995 3 Pułk Lotniczy.
Drugim operatorem SU-25 w Układzie Warszawskim była Bułgaria. Pierwszą partię dostarczyli Bułgarom sowieccy instruktorzy w
październiku 1986 roku. Bułgaria otrzymała, podobnie jak Czesi - 36 maszyn jednomiejscowych i 4 dwumiejscowe. Dostawy zakończono w 1988 roku.
Su-25K były użytkowane przez 22 Iztrebitelno-Bombardirowachen Regiment z 2 eskadrami, poprzednio użytkujący samolotu MiG-15UTI
oraz MiG-17PMF. Opóźnienie w dostawach było spowodowane z początku powoli przebiegającym procesem szkolenia.
17 kwietnia jeden z samolotów uległ rozbiciu. Z początku Bułgarzy byli sceptycznie nastawieni do samolotów, głównie z uwagi
na krótki zasięg oraz duże zużycie paliwa. Bułgaria była w dużym stopniu uzależniona od dostaw części zamiennych, stąd też,
po rozwiązaniu struktur Układu Warszawskiego, od 1 kwietnia 1991 roku większość samolotów była czasowo uziemiona. W roku
1986 wyrażono również zgodę na eksport samolotu poza struktury paktu. Pierwszym klientem był rząd Afganistanu, który zanim
ostatecznie upadł w roku 1993 w wyniku wojny domowej oraz przejęcia władzy przez zbrojne oddziały Talibów, otrzymał prawie
60 samolotów tego typu, z czego około połowy stanowiły egzemplarze użytkowane wcześniej przez radzieckie siły interwencyjne.
Większość samolotów tego typu uległa zniszczeniu na lądowiskach, w wielu egzemplarzach rozkradziono różne podzespoły.
Kolejnym zagranicznym klientem był Irak, który w latach 1988-1990 zakupił, według różnych źródeł, od 15 do 30 samolotów SU-25K.
Nie wiadomo czy dostarczono wersje dwumiejscowe. Irak był stałym i cennym klientem dla ZSRR, głównie z uwagi na użyteczne
źródło "twardej waluty", oraz także jako swoisty bastion wobec Iranu, który mógł, w przypadku zwycięstwa w wojnie z Irakiem,
rozszerzyć swoje rewolucyjne idee na południowe, w większości islamskie republiki ZSRR. SU-25K dostarczono drogą morską.
Podobno część z nich wyposażono m.in. w 500kg bomby EXPAL BR-500 prod. hiszpańskiej.
Jeden z SU-25K zaprezentowano 9 Maja 1989 roku na wystawie uzbrojenia "Saddam Hussein International", stanowiącą m.in. demonstrację
siły. Samoloty najprawdopodobniej nie wzięły udziału w wojnie Iracko-Irańskiej. Przemieszczano je z bazy do bazy, zaobserwowano je
m.in. Tahil, Jalieh i Bassorah. Przypuszcza się iż około 20-tu egzemplarzy przygotowano do udziału w inwazji na Kuwejt, a następnie
w operacji Pustynna Burza. Nie wzięły w niej, choć najpewniej mogły, większego udziału. Podczas wojny w Zatoce co najmniej 1 Su-25K
zniszczyły siły koalicji na lądowisku. Inne dwa SU-25K, prawdopodobnie
próbujące przemknąć do przestrzenii powietrznej Iranu, zostały strącone 6 lutego 1991 przez F-15C z 36TFW, pilotowanego przez
por. USAAF Roberta Hehemanna. Wiadomo też że wcześniej, 25 stycznia co najmniej 7 maszyn tego typu odbyło udaną ucieczkę do tego kraju.
Nie uzyskano żadnych przekonujących dowodów na to, czy samoloty te pełnią obecnie służbę w Irańskiech Rewolucyjnych Siłach Powietrznych.
Kolejnym klientem zagraniczym była Angola, która w roku 1989 najprawdopodobniej nabyła 14 sztuk SU-25K, obecnie stacjonujących
w bazie Luanda. Z kolei po wizycie w Moskwie w maju 1984 roku Kim Il Zonga, przywódcy Korei Północnej, zbliżyły się stosunki obu
państw. Współpraca zaowocowała również nowymi kontraktami zbrojeniowymi. Korea Północna, w celu uzupełnienia swojej floty
przestarzałych myśliwców J-6 (chiński MiG-19PM) oraz J-7 (MiG-21PF), nabyła wkrótce MiGi-23MS oraz MiGi-29 (najprawdopodobniej
Izdiedije 9-12B) W roku 1989 otrzymała także około 30 SU-25K oraz 2-4 SU-25UBK. Najprawdopodobniej sformowano z nich 3 eskadry
szturmowe. Fachowcy oceniają, iż wyprodukowano łącznie około 700 samolotów tego typu w wersjach jedno i dwumiejscowych.
W czasach ZSRR około 500 z nich trafiło do jednostek Lotnictwa Frontowego, zasilając 10 pułków szturmowych.
Były to: 200 OShAP (jego część walczyła w Afganistanie), 186 OShAP (Borisoglebsk), 206 OShAP (Lida, obecnie Białoruś),
234 IShAP (w bazie Kubinka w obwodzie Moskiewskim, obejmuje m.in. zespół akrobacyjny "Podniebni Husarze"),
357 OShAP (Prużany), 368 OShAP (Czirzik w dzisiejszym Uzbekistanie), 378 OShAP (walczący w Afganistanie),
397 OShAP (Postavy, obecnie Białoruś), 433 OShAP, 456 OShAP (Chortkow, obecnie Ukraina), 760 ISIAP (Lipieck)
297 ShAP (Seweromorsk, Marynarka Wojenna) oraz 299 ShAP (Saki, dzisiejsza Ukraina).
W czasie zimnej wojny tylko 2 jednostki bazowały na stałe w NRD, ale miejsca stacjonowania pozostałych nie powinny nikogo zmylić:
w razie wojny 4 jednostki będące w odwodzie były gotowe do natychmiastowego przebazowania w rejon walk w Europie.
Po rozpadzie ZSRR 5 pułków znalazły się poza granicami nowo powstałej Federacji Rosyjskiej, a jeden z nich najprawdopodobniej rozwiązano.
Ostatecznie na dziś dzień Rosjanie posiadają łącznie 272 samoloty tego typu, w tym 27 w odmianie dwumiejscowej. Zgromadzili je w
pięciu pułkach. Pozostałe z posiadanych uprzednio przez ZSRR maszyn rozdzielono pomiędzy nowo powstałe, niepodległe republiki.
Na terenie Białorusi znalazło się około 90-100 samolotów SU-25 zgromadzonych w 3 pułkach bojowych: 206 OShAP, 378O ShAP oraz 397 OShAP.
Ich utrzymanie znacząco ułatwia fakt, iż na jej terene zachowała się dość przyzwoita infrastruktura wojskowa (z zakładami remontowymi)
oraz bliskie stosunki z Rosją. Podobnie jest z Ukrainą, która w spadku po ZSRR otrzymała znaczne siły wojskowe i duże sprzętu.
Na jej terenie znalazły się 2 pułki, które zreorganizowano i wcielono do Ukraińskich Sił Powietrznych. Na dziś dzień
Ukraina posiada około 30 maszyn, bazujących w CHortkowie i w Saki.
30 maszyn znalazło się na terenie Azebrejdżanu, w bazie Sithal Chai. Niepełny pułk (około 20 maszyn), bazujący w Tbilisi
posiada także Gruzja, która wykorzystała je, jak wspomniano powyżej, do walki z samozwańczą Abhazją. Niewielka liczba SU-25
trafiła także w 1999 roku do Turkmenistanu, który użytkuje je obok posiadanych MiGów-27M, MiGów-29A oraz SU-17M4.
W roku 1998 18 samolotów SU-25 zakupiła od Białorusi Fuerza Aerea del Peru. Dostawa obejmowała 16 samolotów jednomiejscowych
i 2 dwumiejscowe. Samoloty szybko udowodniły swoje zalety w górzystym terenie (niewielka prędkość umożliwiająca swobodne manewrowanie),
wykazując przy tym przewagę nad SU-17M3. Stąd też, wobec braku pomocy międzynarodowej, Peruwiańczycy na własną rękę wykorzystali je do
uporczywych walk z kartelami narkotykowymi oraz rebeliantami z organizacji "Świetlisty Szlak", oczywiście przy sprzyjającej pogodzie.
Samoloty pomalowano na czarno, niektóre z insygniami "walczącego tygrysa". Wkrótce też przeprowadzono kilka dość osobliwych działań.
SU-25 ostrzeliwały m.in. prowizoryczne lądowiska, których było ponad 100. Używane przez kartele do transportu towaru do Kolumbii i Wenezueli.
SU-25, uzbrojone w działko GSh-30-6 oraz pociski R-60M, latające z niewielką prędkością, stanowiły duże zagrożenie dla owych niewielkich samolotów.
Znany jest m.in. incydent z lata 2000 roku, kiedy dwumiejscowy SU-25UB zestrzelił pociskiem rakietowym lekki górnopłat, należący do mafii narkotykowej.
|
|
|
|
Wspomniane powyżej doświadczenia wojenne wyniesione z pierwszych lat wojny w Afganistanie miały niebagatelny wpływ
na doktrynę Sił Powietrznych ZSRR. Dotyczyło to również samolotów szturmowych SU-25, gdzie, oprócz doskonalenia oraz
opracowywania nowych sposobów ich użycia, skoncentorwano się również na ich modernizacji. Jak nadmieniono powyżej,
pierwsze lata doświadczeń wyniesionych z ich eksploatacji wykazały również sporo niedociągnieć. Podczas działań bojowych
zwiększono liczbę wyrzutni ASO-2W z 4 do 8. Wyeliminowano również poważną wadę konstrukcyjną: silniki były umieszczone
zbyt blisko siebie, a bezpośrednie trafienie mogło poważnie uszkodzić obydwa z nich. Zwiększono zatem poziom bezpieczeństwa
montując dodatkowe opancerzenie oraz gruntownie modernizując instalację przeciwpożarową. Zmiany te znacznie zmniejszyły
straty ponoszone przez opisywane maszyny. Na początku lat 80-tych w zaawansowanym stadium opracowania było wiele
nowych technologii. W tym też czasie pojawił się wymóg, aby w przeciągu kilku lat każdy samolot należący do
Sił Powietrznych oraz do Obrony Powietrznej mógł latać oraz wykonywać pełen zakres przewidzianych dla niego zadań
całkowicie niezależnie od pory doby oraz warunków atmosferycznych. Tyczyło się to również samolotów SU-25, których
wyposażenie pokładowe nie pozwalało na działanie podczas złej pogody. Już w roku 1982 OKB Suchoja otrzymało
rekomendację do dalszego rozwoju samolotów SU-25S. Dotyczyło to zarówno modernizacji maszyn będących już w służbie,
jak i opracowania ich dalszych rozwinięć.
Stanowiło to podwalinę do opracowania SU-25 drugiej generacji, zorientowaną do przeprowadzania silnych i
precyzyjnych zarazem ataków na cele naziemne, a przede wszystkim pancerne. Oprócz standardowego zestawu uzbrojenia
otrzyamć miało całą gamę mowoczesnej broni kierowanej. Zanim jednak ukończono prace nad przyszłym, przeprojektowanym
SU-25, OKB Suchoja wprowadziło kilka finalnych ulepszeń dla bazowych, seryjnych odmian SU-25S oraz SU-25UB.
Najpoważniejszą z nich było zaadoptowanie do ostatnich egzemplarzy seryjnych silnika R-195, oryginalnie dedykowanemu
właśnie unowocześnionemu SU-25. Silnik R-195 był dalekim rozwinięciem silnika R-95Sh o zwiększonym ciągu oraz
jednocześnie znacznie zmniejszonej temperaturze gazów wylotowych. Stworzyło to okazję do znacznego zwiększenia
możliwości bojowych SU-25. Nowy silnik był po raz pierwszy testowany na prototypie T8M-1, zainstalowano go też
dla przyspieszenia prób w prototypach T8-14 oraz T8-15. T8-15, jeden z egzemplarzy, który testowano m.in. w
ramach prób "Romb-1" w Afganistanie, został zaemonstrowany na salonie w Paryżu na lotnisku Le Bouget w 1989 roku.
Sama instalacja napędu wymagała drobnej przebudowy gondoli silnikowych oraz kanałów wlotowych. Na gondolach
umieszono dodatkowe, boczne wloty powietrza. Na górze gondoli zamontowano kolejny wlot, który tłoczył powietrze
tuż za komorę spalania, redukując tym samym temperaturę gazów wylotowych. Resurs silnika R-195 wynosi 1500 godzin.
W sprawie tego, ile dokładnie egzemplarzy samolotu SU-25S będącej w posiadanie Sił Powietrznych ZSRR (później
Federacji Rosyjskiej) jest wiele nieścisłości. Najbardziej prawdopodobna jednak jest wersja, iż otrzymała je
ostatnia, nieco zmodernizowana seria produkcyjna. Samolotom z tej serii zmieniono ozmaczenie na SU-25BM.
SU-25BM
Jedną z produkowanych wersji samolotu SU-25, które otrzymały nowy silnik był właśnie wspomniany SU-25BM ("Bukczyr Miszniej').
Nowej wersji powierzono dwojaką rolę: przy zachowaniu standardowych możliwości bojowych miała zostać przystosowana do
holowania obiektów-imitatorów celów powietrznych. Prace nad SU-25BM OKB Suchoja rozpoczęło w 1986 roku, z zamiarem
wyprodukowania zarówno jedno, jak i dwumiejscowej wersji. Skoncentrowano się na wspomnianym powyżej dostosowaniu
samolotu do silników R-195. Prototyp zbudowano w oparciu o egzemplarz T8-9.
SU-25BM, w roli holownika imitowanych celów, otrzymał możliwość podwieszania pod jednym ze
skrzydeł zasobnika TL-70 z klablową wciągarką/wyciągarką Kometa. Dla odpowiedniego wyważenia podczas lotu zdecydowano
się po prostu na podwieszanie na drugim skrzydle bomby FAB-250 lyb FAB-500. Przy użyciu zasobnika TL-70 cele
holowane są na przewodzie o długości 2300-3000m, z wyszczególnieniem typu holowanego obiektu. W kabinie zamonotowano
dodatkowy panel kontrolny zestawu TL-70. Z przodu dodano jeszcze jedną antenę, będącą częścią systemu kontrolnego Planier-M,
Alternatywnie, zamiast holowanych imitacji obiektów, SU-25BM moze również zabrać do 4-rech imitowanych celów PM-6, ale
nąpędzanych własnym silniczkiem rakietowym, bądź też do 4-rech imitatorów celów M-6, opadających na spadochronach.
Poza tym zwiększono też nieco możliwości czysto-bojowe SU-25BM, który dodatkowo otrzymał możliwość przenoszenia
stacji Wjuga w zasobniku podskrzydłowym. Aparatura Wjuga służy do efektywnego naprowadzania pocisków przeciwradarowych.
Tym samym zestaw uzbrojenia SU-25BM, oprócz standardowej rakiety antyradarowej CH-25MP, został wzbogacony o nowy
pocisk CH-58U/E. Przypuszczalnie większość pułków szturmowych otrzymało co najmniej kilka SU-25BM, zasilając w nich
eskadry ćwiczebne. Około 12 egzemplarzy trafiło do 368 OShAP w Demmin-Tutow, prawdopodobnie z uwagi na możliwość
korzystania z nowego pocisku przeciwradiolokacyjnego. Projektowana była także wersja Su-25BMK, przeznaczona na
eksport, jednakże najprawdopodobniej nie było na nią żadnych chętnych. Zapewne jej zespół napędowy stanowiły by
starsze silniki R-95Sh, a także nie przenosiłaby aparatury Wjuga.
SU-25UT/SU-28N
Odnmiana SU-25UT jest dedkowanym samolotem treningowym oraz doskonalenia pilotażu. Jej zaprojektowanie wiązało
się z rozpisanym konkursem na tego typu samolot dla zastąpienia starzejących się czeskich samolotów treningowych
Aero L-29 Delfin. Prototyp, którego konstrukcję oparto na płatowcu SU-25UB, oblatano 6 sierpnia 1985 roku.
Nieco więcej informacji zawartych jest w oddzielnym materiale poświęconym tej wersji.
SU-25UTG
Kolejną wersją rozwojową SU-25UB był szkolny samolot morski SU-25UTG, mający wiele cech wspólnych z Su-25UT/SU-28.
Swój dziewiczy lot odbył we wrześniu 1988 roku. Testy samolotu przeprowadzono w specjalnym ośrodku w Saki na Krymie,
w warunkach zbliżonych do morskich. SU-25UTG otrzymał hak do lądowania oraz nowe oprzyrządowanie radiowo-nawigacyjne.
Testy SU-25UTG związane były także z nadzieją na powstanie morskiego samolotu szturmowego dedykowanego dla nowej
klasy radzieckich lotniskowców, opracowanego na bazie nowoczesnego SU-25T, o którym mowa poniżej. Także i o tym samolocie
będzie za jakiś czas powinno ukazać się nowe opracowanie.
SU-25T/SU-25TM
Rozwijany od 1981 roku jako nowoczesna wersja rozwojowa SU-25, swoisty SU-25 drugiej generacji, zorientowany
na precyzyjne ataki na cele naziemne, oraz przede wszystkim - na niszczenie pojazdów opancerzonych.
Starano się również dostosować samolot do ostatnich wymagań nowoczesnego pola walki
Również ten samolot oparto na kadłubie SU-25UB, jednakże z drugie kabiny operatora uzbrojenia zrezygnowano we
wczesnym stadium rozwoju. Jednocześnie otwarto program nowego uzbrojenia dla projektowanego samolotu, w tym
nowoczesnych kierowanych pocisków przeciwpancernych. Pierwsz lot odbył się w sierpniu 1984 roku.
Również i o tym samolocie oraz o jego wersjach rozwojowych powinien pojawić się osobny, bardziej szczegółowy materiał.
SU-25KM
Potrzebę modernizacji podstawowych SU-25 dostrzeżono nie tylko w Federacji Rosyjskiej. Również w Gruzji, po zebraniu
doświadczeń z prowadzonych przez ten kraj konfliktów lokalnych, zdecydowano się na kompleksową modernizację
posiadanych 20-tu samolotów do nowego standardu. Sytuację ułatwiał fakt iż spora część manufaktury produkcyjnej
znalazła się na jej terenie, w tym przede wszystkim zakłady w Tbilisi, w których przeprowadzono większość
badań prototypu. W wrześniu 2000 roku Zakłady Lotnicze W Tbilisi oraz izraelski koncern Elbit podpisały stosowną
umowę, której celem stała się modernizacja SU-25, polegająca na montażu nowej awioniki, w tym m.in. "szklanego
kokpitu", oraz zaawansowanego systemu kierowania ogniem. Program modernizacyjny nazwano SU-25KM "Skorpion".
Pierwszy unowocześniony egzemplarz "Skorpiona" odbył swój dziewiczy lot 14 kwietnia 2001 roku, startując z lotniska
zakładów remontowych w Tbilisi. Samolot pilotowany był przez szefa oblatywaczy Y. Shafira. Pokaz samolotu był
obserwowany przez ówczesnego prezydenta Gruzji, Edwarda Szewardnadze.
Nowa awionika, o budowie modułowej, została oparta na szynach przesyłania danych zaprojektowanych według standardu
MIL-STD 1553B oraz komputer pokładowy, zaprojektowany przez wspomniane przesiębiorstwo Elbit.
W nowym kokpicie zainstalowano dwa nowe, wielofunkcyjne wyświetlacze ciekłokrystaliczne (MFCD) o średnicy 8 cali,
a także nową przepustnicę i drążek, zaprojektowaną zgodnie ze standartem HOTAS. Ocenia się, iż jest to, pod względem
wygody obsługi, bardziej zaawansowane rozwiązanie niż w kokpitach samolotów SU-25T/SU-25TM, których, mimo bardziej
zaawansowanej awioniki bojowej, nie zastosowano zasady HOTAS. W samolocie dodano także 2 nowe radia KF\UKF.
Nowy kompleks nawigacyjno-bojowy zawiera transponder GPS-INS z ruchomą, generowaną na bieżąco mapą terenu,
system lądowania według standardu VOR-ILS, a także bardziej kompleksowy system dystrybucji uzbrojenia.
Opcjonalnie koncern Elbit zaproponował także montaż dodatkowego wyświetlacza nahełmowego.
Zamontowany w SU-25 typowy radiokompas, mierniki pokładowe oraz stacja celownicza Klon-PS z dalmierzem laserowym
została w pełni zintegrowana z systemem. Systemy bojowe "Skorpiona" uważane są za kompatybilne z wieloma typami
zarówno wschodniego, jak i zachodniego systemu broni.
Jak dotychczas SU-25KM "Skorpion" służy jako demonstrator technologii oraz wzór do modernizacji pozostałych maszyn,
będących w posiadaniu przez siły powietrzne Gruzji. Krążą również plotki, iż Gruzja ma w swoim posiadaniu również
2 egzemplarze SU-25T, które podobno przez kilka lat stały niedokończone w zakładzie w Tibilisi.
Bardzo możliwe iż przebudowa pozostałych kilkunastu gruzińskich SU-25
zostanie odłożona, bowiem, jeśli chodzi o środki finansowe, kraj znajduje się obecnie w bardziej krytycznej sytuacji
gospodarczej niż Federacja Rosyjska. Nie zmienia to faktu, iż program jest obecnie priorytem sił zbrojnych Gruzji.
Obecnie Zakłady Lotnicze w Tbilisi oraz koncern Elbit proponują swój pakiet modernizacyjny innym odbiorcom.
Pewne zainteresowanie wykazały Czechy, które jednak później zdecydowały się modernizować swoje SU-25 z pomocą Rosji,
korzystając z mozliwości ich pakietu modernizacyjnego SU-25SM, o którym mowa poniżej.
SU-25SM/SU-25UBM
Doświadczenia wojny w Afganistanie, a przede wszystkim przebieg walk i sposób prowadzenia działań lonictwa
frontowego Federacji Rosyjskiej w Czeczenii upewnił dowództwo WWS w przekonaniu, iż sprzęt latający lotnictwa
armijnego wymaga szybkej i pilnej modernizacji. Zwykle jest tak, iż wojna znacznie przyspiesza decyzję o jej
przeprowadzeniu. Nie inaczej było i tym razem. Cały czas bowiem problemem rosyjskiego lotnictwa armijnego jest
coraz mniej liczny i przestarzały sprzęt. Na przykład jeszcze przed wojną na Kaukazie oceniano, że bez
nadzwyczajnych działań utraci ono praktycznie wszystkie śmigłowce bojowe (które reprezentowały de facto najgorszy stan
techniczny) do 2006 roku. Jednakże, w wyniku zmiany nastawienia władz politycznych do spraw wojska i propagandowego
znaczenia prowadzonej wojny, pojawiły się szanse na stopniową zmianę tej sytuacji. Między innymi przyspieszono
właśnie modernizację samolotów szturmowych SU-25, planowaną wcześniej na okres po 2004 roku.
Mają one otrzymać między innymi nowe systemy obserwacyjno-celownicze i wyposażenie do prowadzenia działań w
trudnych warunkach atmosferycznych, w tym także w nocy, co od kilkunastu już lat jest przecież jednym z podstawowych
i oficjalnych wymogów. Będąc pod wpływem doświadczeń pierwszej wojny czeczeńskiej, ówczesny dowództwo WWS ogłosiło w
marcu 1999 roku, iż modernizacji zostanie poddanych około 40 procent używanych samolotów SU-25 (około 80
maszyn). Samoloty jednomiejscowe zostaną zmodyfikowane do standardu oznaczonego jako SU-25SM, natomiast
maszyny dwumiejscowe skonfiguruje się jako SU-25UBM. Nowe samoloty będą po części używać komponenty wyposażenia,
oryginalnie zaprojektowanego z myślą o samolocie SU-25TM. Pod tym względem Rosjanie poszli znacznie dalej
niż Gruzja. Osnową systemu bojowego SU-25SM będzie nowy kompleks nawigacyjno-bojowy Panter z radiolokatorem
Kopjo-25. Kopjo-25 jest nowoczesnym, wielofunkcyjnym radarem pracującym w paśmie milimetrowym pracującym zarówno w
trybie powietrze-powietrze, jak i powietrze-ziemia. System Kopjo stanowi ważny element modernizacyjny wielu
samilotów proukcji rosyjskiej, w tym projektów modernizacji starszych myśliwców: MiG-21-93, MiG-21-2000 oraz
MiG-23-98. System będzie dostosowany do współpracy ze stacja Klon-PS. Rozważano dwa warianty montażu kompleksu.
Najpierw przewidywano, iż radar Kopjo-25 będzie przenoszony w dodatkowym zasobniku pod kadłubem lub podwieszony
pod jednym ze skrzydeł. Później jednak zmieniono koncepcję - postanowiono z części nosowej usunąć stację Klon-PS,
następnie przebudować ją poprzez montaż osłony radioprzeźroczystej, a w niej zainstalować radiolokator.
Natomiast stacja Klon-PS powędrowała pod spód, tuż pod kokpit. Makiety samolotów SU-25SM oraz SU-25UBM
zatwierdzono w grudniu 2001 roku. Gruntownie przebudowany kokpit będzie miał oprzyrządowanie wzorowane na
kabinie MiGa-29SMT, która najprawdopodobniej stanie się standardem. Szyna danych oparta jest na jednym z najnowszych
standardów MIL-STD. Zamontowany zostanie wyświetlacz przezierny ILS-31, dwa wyświetlacze wielofunkcyjne MFI-65,
system nawigacji satelitarnej GPS (GLOSNASS). Samolot otrzyma także system walki radioelektronicznej Irtysz,
z systemem ostrzegawczym Pastel, oraz automatyczne wyrzutniki flar/dipoli UV-26. Do systemów bojowych
najprawdopodobniej dodany zostanie wskaźnik nahełmowy SZCZEL-3UM bądź nowszego typu.
System uzbrojenia został także znacznie rozszerzony, o rakiety kierowane telewizyjnie CH-29T oraz CH-28TE,
rakiety przeciwradiolokacyjne Ch-31P, a także o bomby o kierowanej trajektorii KAB-500Kr. Otrzyma także
znacznie rozszerzone możliwości walki w powietrzu; jego uzbrojenie zostało wzbogacone o pociski R-73E,
a także średniego zasięgu R-27R, R-27T, a takze pociski RWW-AE (R-77 i R-77M).
Podobny zakres zmian obejmie model SU-25UBM, z tym że drugi członek załogi będzie mógł
także koordynować działania grupy samolotów przeprowadzającej uderzenie. Dzięki wspomnianym powyżej krokom
możliwości ataku oraz obrony samolotu zostały znacznie zwielokrotnione. Ocenia się, iż potencjał bojowy
tak zmodyfikowanej maszyny wzrastają około 3-krotnie w porównaniu z pierwowzorem.
Nie wyklucza się, iż modernizacji ulegnie cały park samolotów SU-25 posiadanych przez Frontową Awiację, o ile
starczy na to środków. Być może przejdą jedynie częściową modernizację, mającą na celu przede wszystkim wydłużenie
ich resursu. Chęć na modernizację swoich samolotów do tego standardu wyraziła Republika Czeska. Tak
przebudowane samoloty efektywnie uzupełniłyby bardzo nowoczesne, wchodzące właśnie do służby w czeskiej armii, lekkie
samoloty uderzeniowe Aero L-159B.
Na zakończenie krótko podsumujmy. SU-25 to niewątpliwie udany samolot szturmowy o bardzo solidnej konstrukcji oraz
silnym uzbrojeniu. W wyniku doświadczeń wyniesionych z konfliktów zbrojnych, w jakich było mu dane wziąć udział,
opracowano dla niego dość przemyślany program modernizacyjny. Dzięki niemu samolot SU-25 zyskuje nowe oblicze.
Nowoczesne uzbrojenie kierowane, w połączeniu z nową awioniką jeszcze na kilkanaście lat podtrzymają jego
załużoną reputację groźnego szturmowca. Nowoczesna wersja tego samolotu, SU-25TM, którego jedna partia produkcyjna
trafiła do służby w rosyjskiej armii, jest samolotem jeszcze dość perspektywicznym.
Natomiast wspomniany pakiet modernizacyjny - SU-25SM/SU-25UBM, o ile jego założenia zostaną zrealizowane, pozwoli na czasowe utrzymanie
ich walorów bojowych, do czasu opracowania nowej dokryny pola walki oraz nowych konstrukcji.
|
|